Zalecenia

  1. Negatywne wizualizacje - poświęć parę minut w ciągu dnia, żeby wyobrazić sobie co może pójść źle w Twoich planach.

    Co by się stało, gdybyś dostał telefon od szefa że tracisz pracę? Gdyby nagle wszystkie Twoje oszczędności były przejęte przez rząd? Albo na świecie wybuchła pandemia i nie mógłbyś wychodzić z mieszkania?
    W tym ćwiczeniu nie chodzi o to, żeby żyć w ciągłym strachu. Tylko żeby mentalnie przygotować się na najgorszy scenariusz, przygotować się czyli zadać sobie pytanie „co bym wtedy zrobił?”, „co bym wtedy czuł?”, „jak bym się zachował?”. Powinieneś naprawdę wczuć się w tę sytuację, użyć wyobraźni i przećwiczyć – im lepszy (cięższy) trening, tym łatwiej gdy później życie nas zaskoczy.

    I działa to jak mentalna polisa ubezpieczeniowa. Gdy jakieś nieszczęście wystąpi, chociaż trochę lepiej jesteś na nie przygotowany, emocjonalnie nie jesteś tak mocno ugodzony nim.

    „An intelligent is all about such emotional positioning to eliminate sting of harm , which we saw is done by mentally writing off belongings so no one does not feel any pain from losses. The volatility of the world no longer affects you negatively.”
    N. Taleb „Antifragile”

    https://en.wikipedia.org/wiki/Pre-mortem

    https://dailystoic.com/premortem/

  2. Mentalne modele - miej w głowie zbiór modeli opisujących różne wycinki rzeczywistości.

    Blog Farnam Street krąży wokół pojęcia „mentalnych modeli„.
    Przykłady:
    – losowość: przewija się we wszystkich aspektach życia, na różnych jego poziomach. Planujesz wyjazd na Hawaje, masz kupiony bilet, nagle wybucha pandemia. Zdarzenie losowe, mające prawdopodobieństwo, ale nie dające się przewidzieć. I tak nasze życie co chwilę jest kierowane przez losowość. Warto mieć to głowie robiąc plany.
    – konsekwencje drugiego rzędu (second order thinking) vel konsekwencje konsekwencji: gdy podejmujemy decyzję A czy B zazwyczaj rozważamy bezpośrednie konsekwencje każdej z tych decyzji. Natomiast rzadko kiedy myślimy co może być konsekwencją tej konsekwencji? Przykładowo, jeśli zastanawiam się czy oglądać serial na Netflixie czy zrobić kurs copywritingu to widzę jedynie przed oczami alternatywę: rozrywka albo koncentracja na nauce. A więc bezpośrednie rezultaty działań w ciągu najbliższych godzin. A co gdyby pójść dalej z myśleniem – co będzie konsekwencją „koncentracji na nauce”? Może łatwiejsza próby nauki w kolejny dzień. I w kolejny, i w kolejny, aż po paru miesiącach okaże się, że zamiast obejrzanej Gry o Tron, Westworld i Dextera, potrafię pisać ciekawe, długie artykuły jakich nie spodziewałbym się po sobie parę miesięcy wcześniej.
    Ale myślenie konsekwencjami drugiego rzędu (i trzeciego, czwartego, …) jest trudne. Każda decyzja to co najmniej dwie ścieżki (zazwyczaj więcej) i złożoność obliczeniowa kolejnych poziomów konsekwencji rośnie wykładniczo. Niemniej jednak takie ćwiczenie przygotowuje nas na różne scenariusze i sprawia, że jesteśmy lepiej przygotowani na niespodziewane.

    Mentalne modele to zbiór narzędzi jakie należy mieć w głowie, ale też stosować w odpowiednich sytuacjach. Jeśli będziesz znał tylko młotek, to wszędzie będziesz widział gwoździe – więc jeśli jedynym twoim mentalnym modelem rzeczywistości jest „muszę być zwycięzcą” albo „life sucks” no to.. będziesz trochę takim metaforycznym młotkiem.
  3. Zaplanuj trzy najważniejsze zadania wieczór przed - gdy obudzisz się następnego dnia, będziesz wiedział jakie są twoje najważniejsze zadania.

    Na koniec dnia oceń co udało Ci się zrobić. Co zrobiłbyś inaczej gdybyś jeszcze raz mógł przeżyć ten dzień?
    I po tym podsumowaniu dnia poprzedniego zaplanuj najważniejsze zadania na dzień kolejny. Trzy najważniejsze rzeczy, które najbardziej przybliżą Cię do Twojego celu.
  4. Najważniejsze zadanie / następne zadanie

    Powinieneś mieć w tej chwili najważniejsze zadanie. Coś co najbardziej przybliży cię do twoich celów.
    Przykład: chcę napisać esej o rosnącym bezrobociu w czasach koronawirusa. Jakie jest pierwsze najważniejsze zadanie? Dokształcić się i zgromadzić wiedzę z tego zagadnienia – które branże są najbardziej dotknięte, historię ludzi którzy właśnie stracili pracę, statystyki opisujące regiony i zawody dotknięte tym zjawiskiem. To będzie pierwszy krok w tworzeniu tego projektu. Gdy go wykonam, kolejne najważniejsze zadanie to będzie rozpoczęcie pisania. Może zrobienie szkieletu eseju, odpowiedzenie sobie na pytanie co chcę przekazać pisząc ten tekst.

    Najważniejsze zadanie to krok w dobrym kierunku. Nie zawsze jest to równie duży krok, ale ustanawiając sobie cel do osiągnięcia powinieneś przede wszystkim skupiać się na kolejnych krokach w jego kierunku, a nie na samym celu. Ciągłe myślenie o efekcie końcowym jest paraliżujące („tak wiele jeszcze muszę zrobić aby napisać artykuł o tym cholernym koronawirusie…”). Za to skup się raczej na kolejnym małym kroku, skup się na budowaniu pozytywnych nawyków. Cel osiągniesz niespodziewanie, będzie to „tylko” efekt uboczny tych tysięcy małych kroków które wykonasz.

    „Kiedy staje się jasne że cele są nie do osiągnięcia, nie dostosowuj celów, dostosuj swoje działanie.”
    Konfucjusz

    „Naszym problemem nie jest nasza siła obecnie – prawdziwy problem na teraz to podjęcie działań dzisiaj, żeby mieć tę siłę jutro.”
    Dwight D. Eisenhower
  5. Anty To-Do Lista

    Mierz zużycie czasu w ciągu dnia. Zanim zaczniesz planowanie wprzód, mierz jak upływa Ci dzień. Również na koniec dnia zrób tzw. Anty To-Do listę, czyli listę rzeczy które udało Ci się zrobić w ciągu dnia.
    Będziesz wiedział na co idzie większość Twojego czasu w ciągu dnia. Będziesz też szczęśliwszy, spisując listę co udało się osiągnąć w ciągu dnia – remedium na przytłoczenie niekończącymi się To-DO listami.

    “The first step toward executive effectiveness is therefore to record actual time-use.”
    Peter Drucker
  6. Spójrz na siebie z zewnątrz

    Zbyt często jesteśmy uwięzieni w naszych myślach, zbyt często skupiamy się na swoich problemach, jesteśmy uwięzieni tym co mamy w świadomości. Dobrą radą na to jest wyjść ze swojej głowy. Spojrzeć na siebie z perspektywy 3 osoby, czasami wystarczy spojrzeć w lustro by uświadomić sobie, że to co wydaje nam się całym wszechświatem tak naprawdę rozgrywa się wewnątrz tej kuli o pojemności około 1,5 litra, zwanej czaszką.
  7. Wizualizuj żeby zrozumieć

    Wszyscy dobrze znamy przysłowiowy przelicznik jednego obrazu na liczbę słów. Jednak w tym banalnym stwierdzeniu jest coś więcej – używanie obrazów w naszej wyobraźni wyraźnie pogłębia rozumienie tematu. To też był znak firmowy Alberta Einsteina, Gedankenexperiment, czyli przeprowadzanie eksperymentów myślowych. Pomijając jego urok osobisty, Einstein stał się najpopularniejszym naukowcem wszech czasów właśnie dlatego że do wielkich odkryć w fizyce doszedł praktycznie wyłącznie pracą swojej wyobraźni. I wszystkie jego wielkie idee zaczynały się od obrazów które miał w głowie, np. od próby wyobrażenia sobie jakby to było gdyby jeździł na wiązce światła, tak jakby jeździł konno? Albo jaką drogę przemierzyłaby kula rzucona w poruszającym się pociągu? Jaki wpływ na to ma punkt obserwowania tego eksperymentu?

    Myślenie obrazami to naturalny sposób myślenia każdego człowieka. Chociaż porozumiewamy się słowami, to i tak finalnym wyznacznikiem zrozumienia jest udane zobrazowanie danej idei i umiejscowienie jej w relacji wobec tych wszystkich obrazów (pojęć) które już mamy w naszym umyśle.

    Wielkim orędownikiem myślenia wizualnego był Johann Heinrich Pestalozzi, XIX-wieczny szwajcarski pedagog, wielki krytyk tradycyjnej oświaty w jej pruskim wydaniu, którego nauki ukształtowały sposób nauczania w wielu szwajcarskich szkołach – które również ukształtowały Alberta Einsteina, który przeniósł się do Szwajcarii w wieku 16 lat. Oto słowa Pestalozziego:
    “Visual understanding is the essential and only true means of teaching how to judge things correctly, (…) the learning of numbers and language must be definitely subordinated.”
  8. Wyjdź myśleniem na zewnątrz

    Zbyt często uwięzieni jesteśmy w tych samych myślach, zbyt często skrzywione spojrzenie samych siebie paraliżuje nas.
    Potraktujmy naszą świadomość jako małego człowieczka, którym warto spróbować wyjść do otaczającego świata. Spójrz nim na przedmiot w swoim pokoju – z jakich części składa się ta lampka? Dlaczego ktoś zaprojektował owalny kształt jej kopuły, a nie np. prostopadłościenny?
    Zadając pytania na temat naszego otoczenia uświadomimy sobie jak nie wiele wiemy o otaczającym świecie i ile tajemnic się w nim kryje. I przestaniemy skupiać się nadmiernie na sobie samym.
  9. HIIT

    Skrót od High Intensity Interval Training. Intensywny krótkotrwały trening, najlepiej robić go 2-3 razy w tygodniu. Idealne narzędzie szczególnie po dniu pełnym stresu i pracy przy biurku.
  10. Planuj

    Mike Tyson mawiał „Każdy ma plan dopóki nie dostanie w mordę”. Czy to oznacza, że nie warto w ogóle planować?
    „Plany są bezużyteczne ale planowanie jest niezbędne” – te słowa Dwighta Eisenhowera chyba najdokładniej opisują o co tak naprawdę chodzi.

    Planowanie pomaga odpowiedzieć na następujące pytania:
    – co chcę osiągnąć?
    – jak mogę to osiągnąć?

    Przykładowo: „chcę zdać maturę z matematyki” => „muszę rozwiązywać zadania maturalne z matematyki” => „zacznę od algebry, później planimetria, ciągi, …”
    Plany mają to do siebie, że nigdy nie realizujemy ich w 100%, ale nie oznacza to, że ich stworzenie było zmarnowaniem czasu. Bez planu i bez mierzenia postępów w realizacji planu nigdy nie idziemy w dobrą stronę.
    Bo nawet nie wiemy co to znaczy „w dobrą stronę”.

    I plany istnieją na różnych poziomach. Począwszy od planu na najwyższym poziomie jakim jest nasz cel („zdanie matury z matematyki”), przechodzimy do coraz szczegółowszych planów np. „rozwiązywanie zadań maturalnych”, „pomaganie innym w rozwiązywaniu”, „udzielanie się na forach matematycznych”, aż ostatecznie tworzymy system który wspomaga wypełnienie planu, czyli „codziennie rozwiązuje 3 zadania ze zbioru”, „pomaga w dwóch wątkach na forum matematycznym”.
  11. Odwracaj

    Przewrotna rada od Charliego Mungera. Jeśli utkniesz podczas rozwiązywania problemu, spróbuj innego podejścia. Jeśli chcesz poprawić wydajność twojego zespołu, to zanim zaczniesz się zastanawiać co możesz zrobić żeby był bardziej produktywny, może lepiej pomyśleć co możesz przestać robić, co pomogłoby Twojemu zespołowi?
    Nie każdy problem rozwiąże się idąc z nim naprzód – czasami trzeba zacząć od końca i cofając się szukać rozwiązania.
    Ludzie zbyt często próbują być błyskotliwi w działaniach. A jak często zastanawiamy się nad tym, żeby po prostu uniknąć głupoty i robić swoje?

    Zamiast zmuszać kogoś do lepszego zachowania kolejnymi motywacyjnymi bonusami lub groźbami, może lepiej zastanowić się co blokuję tę osobę przed pożądanym zachowaniem? Może zamiast mocniej przyciskać do muru, co zrobić aby osłabić ten mur?
  12. Graj w gry

    Żyjemy w czasach wolnego rynku w rodzaju „zjedz konkurencję albo będziesz zjedzony”. Dramatyzuję ale jednak umiejętność współzawodniczenia jest wciąż bardzo ważna. Chciałbym grać tylko w gry o sumie niezerowej jednak życie zawsze będzie miało element współzawodnictwa. Dlatego ćwicz w sobie mięsień walki z innymi.

    Szachy, go, poker, brydż. Moze Counterstrike, Fifa, Call Of Duty. A najlepiej koszykówka, sporty walki, piłka nożna, golf. Wybierz to co najbardziej Cię kręci i rywalizuj w tym. Naucz się przegrywać. W końcu naucz się uczyć z porażek i ze zwycięstw i naucz się unikania samozachwytu czy umartwiania.

    W końcu całe życie to gra.
  13. Czytaj literaturę piękną

    Wpadłem w pułapkę myślenia że jedyne przydatne książki to te które mają twarde dane na temat świata. Myliłem się.

    Czytaj Dostojewskiego, Prousta, Żeromskiego, Prusa. Używana przez nich fikcja literacka to tylko pretekst do wyrażania poglądów na temat natury człowieka. I jako że byli oni wybitnymi myślicielami to warto poznać co mieli na myśli.

    Te nazwiska to tylko przykład. Ty musisz znaleźć sam takich autorów którzy przemówią do twojej duszy.
    Więc czytaj beletrystykę, bo nauczy Cię ona prawd, których nie znajdziesz w literaturze faktu.
  14. Bądź twórcą

    Może najważniejszy punkt ze wszystkich. Przyswajanie wiedzy jest pożyteczne ale może być nadużywane. Mam tu na myśli gdy ciągle wchłaniamy nowe materiały, takie jak książki, kursy, a nie idzie za tym żadne działanie.
    Uczenie się to fundament stawania się lepszym człowiekiem ale samym czytaniem książek nie osiągniemy nic w życiu.
    Ostatecznie chodzi o to żeby coś z naszej wiedzy wynikło. Więc podejmij działanie, stwórz coś nowego, szerz wiedzę wśród ludzi, pomagaj innym, bądź twórcą.
  15. Eksploruj

    Nie zamykaj się w kręgu tych samych książek, portali internetowych, znajomych i tych samych potraw. Użyj losowości aby poszerzyć swoje horyzonty. Dokształcaj się z dziedzin na których się nie znasz.
    Wielcy charakteryzowali się tym że potrafili przenieść ideę z jednej sfery życia do innej. Dlatego musisz poznawać świat spoza twojej strefy komfortu aby kreatywniej działać w swojej codziennej pracy.
  16. Medytacja. Bycie. Niemyślenie

    W ostatnich latach temat medytacji wszedł do mainstreamu. Wielu zachwala jej pozytywny wpływ na zdrowie, inni zauważają zwiększoną zdolność do koncentracji dzięki treningom uważności. Jednak sądzę że te efekty są raczej słabe i bardziej podejrzewam tutaj efekt placebo.

    Ale nie o to chodzi w medytacji. Wszystkie pozytywne konsekwencje to miły dodatek ale jeśli stanie on się celem samym w sobie to nigdy tak naprawdę nie poznasz o co chodzi o medytacji.

    Bo w medytacji chodzi… o nic.
    Po prostu być. Dostrzec jak wielkim złudzeniem jest moment zwany „teraz”. Nie da się tego opisać, ale trzeba spróbować. I najlepiej nie rozpowiadać o tym całemu światu i nie robić z tego wielkiej filozofii życiowej, a efekt będzie o wiele lepszy.
  17. Dyskomfort

    Oswój się z dyskomfortem. Gdy uczysz się nowej umiejętności odczuwasz dyskomfort. Próbujesz grać na pianinie ale twoje palce są drewniane. Próbujesz złożyć zdanie po francusku ale w ogóle tego nie czujesz. Idziesz pobiegać ale już paru minutach masz zadyszkę i wydaje ci się że wyplujesz zaraz płuca.

    Dyskomfort sam w sobie nie jest niczym szlachetnym. Jeśli jesteśmy w toksycznym środowisku, jeśli jesteśmy gdzieś z dala od tego co nas interesuje to dyskomfort który odczuwamy to intuicja która mówi nam „spier***”.

    Ale jeśli dyskomfort odczuwasz gdy uczysz się nowej wymarzonej umiejętności jak np. gra na perkusji albo gdy próbujesz rozwiązać zadanie z pochodnej drugiego rzędu bo jesteś po prostu ciekawy wyniku, to wtedy dyskomfort to dobry znak. Albo nawet gdy zagadujesz do obcej dziewczyny to dyskomfort to naturalna rzecz i również warto się z nią oswoić.

    Twój organizm zawsze dąży do jak najmniejszego zużycia energii, więc każda potrzeba wzmacniania nowych ścieżek neuronowych irytuje go. Ale dla nas to dobry znak – wchodzimy na nieznane a to może być początek czegoś naprawdę wielkiego.
  18. Losowość

    Niejeden szok jaki spotkał nas w życiu wydaje się wytłumaczalny po fakcie. Gdy spóźnimy się na spotkanie zawsze jesteśmy w stanie się wytłumaczyć tekstem typu „były korki na mieście” albo „za późno zacząłem się zbierać” albo gdy wybuchła pandemia koronawirusa na świecie to też wszystko mogliśmy sobie wytłumaczyć – ale znowu po fakcie.

    Takie sytuacje choć są wytłumaczalne post-factum to tak naprawdę nie są do przewidzenia przed ich wystąpieniem. Bo losowość dotyka nas na co dzień, więc nie jesteśmy dobrzy w przewidywaniu przyszłości i nie powinniśmy próbować jej zgadywać.

    Raczej przyjmijmy losowość jako element życia. Bądźmy gotowi na różne scenariusze – minimalizujmy prawdopodobieństwa skrajnie niedobrych i twórzmy warunki żeby te skrajnie optymistyczne również miały szansę się zadziać.
  19. Proces a nie wynik

    Kochamy laurki: pierwsze miejsca w olimpiadzie z fizyki czy matematyki albo chociaż wygraną ze znajomymi w turnieju ping-ponga. Wynik albo gotowy produkt najbardziej nas radują, są one dowodem że coś udało się osiągnąć.

    I łatwo stać się uzależnionym od dobrych wyników, laurek na konkursach albo komplementów od znajomych. A jednak wynik jest czymś nieuchwytnym przez nas. Przykładowo, chociaż będziemy robili co w naszej mocy (dieta, ćwiczenia) to waga niekoniecznie musi spadać. Albo jeśli będziemy trenować dzień i noc to nigdy nie mamy 100% gwarancji że wygramy gminne obieranie ziemniaków na czas.

    Bo nigdy nie wiesz czy popularnie chwalona dieta jest tą jedyną dla ciebie. Bo nigdy nie wiesz czy twój sąsiad również nie trenuje dzień i noc obierania ziemniaków, a do tego może ma jeszcze lepszego trenera.

    Wiele czynników ma wpływ na ostateczny sukces. To co jest w naszej mocy to trening. To co możemy zrobić to dokształcanie się i najlepszy możliwy trening. Nie wiemy czy to jest najlepszy trening i nie wiemy czy doprowadzi nas do sukcesu.

    Ale skupienie na wypełnianiu treningu i trzymaniu dobrych nawyków zaprowadzi nas dalej niż ciągła obsesja na wynikach i grach statusowych z innymi osobami.
  20. Wyjdź do ludzi

    Mam tendencje do zamykania się w sobie i książkach i poczuciu że robię coś bardzo ważnego. Ale człowiek jest zwierzęciem stadnym. Potrzebujemy rozmów z innymi, potrzebujemy mieć poczucia akceptacji przez innych. Znajdź ludzi w których towarzystwie dobrze się czujesz. Znajdź którzy potrafią Cię wypchnąć z Twojej strefy mentalnego komfortu, ale w taki sposób że starasz się być lepszym człowiekiem.

    Ale też po prostu spotykaj się z ludźmi i wychodź do nich z inicjatywą. Nie traktuj żadnej przyjaźni i żadnego związku jako dany na zawsze.
  21. Nauka nowych umiejętności

    Wydaje się że koniec naszej edukacji oznacza również koniec naszego rozwoju – koniec poznawania nowych umiejętności. Wygląda to na ogromne marnotrawstwo, patrząc na możliwości jakie oferują nam współczesne media – parę kliknięć dzieli nas od tego aby otrzymać świetne materiały szkoleniowe w dowolnej dziedzinie: muzyka, sztuka, nauka, inżynieria. Chcesz się nauczyć grać na gitarze? Nie ma problemu, w internecie znajdziesz mnóstwo szkoleń i porad jak zacząć. Chciałbyś nauczyć się rysować? Również nie ma problemu, są tysiące szkoleń i jedyne co wystarczy to kawałek papieru, ołówek i chęć do nauki.

    Więc największy problem dla nas to brak chęci do nauki. Oraz obawa przed byciem nowicjuszem. Dopóki mamy kilkanaście lat to bycie początkującym wydaje się normalne i nie obawiamy się podejmować nowych dziedzin dla nas. Natomiast od pewnego wieku gdy staniemy się specjalistami w dziedzinie którą ukończyliśmy na studiach, to wtedy zaczynamy bać się bycia nowicjuszem.

    Rozwijaj nowe umiejętności, nawet jeśli wiąże się to z nieprzyjemnymi początkami.
  22. Pytaj 'dlaczego'

    Większość czasu podążamy od zadania do zadania. To jest naturalny sposób myślenia dla nas. Tylko że czasami to co robimy jest bez sensu.

    Spójrz z lotu ptaka na problem. Czy to co robisz ma sens?
    Pytaj „dlaczego”. Dlaczego to robię, czy zmierzam w dobrą stronę?

    Nie popadaj jednakże w skrajności. Od czasu do czasu weryfikuj kierunek, spójrz ogólnie na problem i zawróć jeśli utknąłeś w ślepej uliczce. Ale uważaj żeby nie przesadzić – jeśli będziesz ciągłe żył sparaliżowany czy wybrałeś najlepszą opcję to nigdy nie podejmiesz żadnego działania.

    Patrz globalnie, pytaj „dlaczego” i odważ się działać, nawet jeśli działasz niedoskonale.
  23. Wdzięczność

    Przyzwyczajamy się do każdego luksusu i zdobyczy w naszym życiu. Nawet wymarzona pensja czy związek z czasem nam powszednieją i tęsknimy za tym skokiem emocji i euforii, które napędzane są przez wyrzuty dopaminy.

    Dlatego doceniajmy to co mamy. Poświęćmy codziennie chociaż chwilę czasu aby docenić dokąd zaszliśmy i co mamy.
  24. Dawanie

    Gdy ktoś kogo średnio znamy prosi nas o przysługę w naszej głowie zapala się czerwona lampka. Czy możemy tej osobie zaufać? Czy zwróci nam to co jej daliśmy?
    Nasz ewolucyjny firmware jest niezwykle czuły na sytuacje w których możemy być oszukani, okradzeni, pozbawieni czegoś.

    A jednak jest druga strona medalu. Pomaganie słabszym. Dawanie światu nie oczekując nic w zamian. Praca charytatywna. Wspieranie psychiczne.

    Gdy dajemy światu nie oczekując nic w zamian wtedy paradoksalnie otrzymujemy najwięcej z powrotem. Cały trik i trudność polega na tym żeby rzeczywiście, szczerze, całym sobą nie oczekiwać niczego w zamian.
  25. Decyduj

    Decidere z włoskiego oznacza odcinać. I na tym polega podejmowanie decyzji – nagle porzucasz wszystkie pozostałe opcje i wybierasz jedną. Palisz mosty za sobą. Chociaż w wielu przypadkach w życiu chcesz zachować opcje, nie chcesz blokować sobie alternatywnych dróg, to w dobie internetu widzę przeciwstawne zagrożenie – ponieważ mamy pod ręką tyle świetnych materiałów edukacyjnych, to przebieramy w niezliczonym bogactwie kursów: jak zostać mistrzem kuchni, malarzem czy też jak zostać muzykiem. I tak możemy tkwić w wiecznym paraliżu – dlaczego podejmować zobowiązanie na jedną dziedzinę, skoro jest tyle alternatyw?

    Ostatecznie musisz się pogodzić – nie przeczytasz wszystkich książek, nie będziesz jednocześnie dobrym muzykiem, kucharzem, fizykiem, sportowcem, politykiem.

    Mówiąc jeszcze krócej: życie to sztuka wyboru.
  26. Pisz ekspresywnie

    Mętlik w głowie, czujesz wkurwienie ale nie potrafisz wyrazić dlaczego.
    Pomaga wtedy usiąść i wypisać co naprawdę Cię wkurwia.

    Ale nie tylko w takich sytuacjach – pisanie to czynność łączącą chaotyczne procesy myślowe prawej półkuli (acz bardzo pożyteczne) z analitycznością i sekwenyjnością lewej półkuli. Warto raz na tydzień, albo nawet częściej, usiąść i przelać swoje myśli na papier. Co ważne – nie zastanawiaj się nad gramatyką, składnią i czytelnością twojego tekstu. Chodzi o zrobienie jak najkrótszej drogi między papierem (elektronicznym) a Twoimi myślami.
  27. Małe zwycięstwa

    Posprzątanie pokoju, wizyta u babci, odpowiedzenie znajomemu na zaległego maila. Nawet jeśli masz wielkie życiowe cele typu stworzyć nowego Apple’a, to bardzo ważne są te małe codzienne zwycięstwa. Dla samopoczucia i trenowania umiejętności dokańczania rzeczy.

    Richard Feynman opowiadał że ważne w jego karierze było bycie nauczycielem akademickim. Nie był zwolennikiem pracy naukowej typu zamknąć się laboratorium i siedzieć tam przez dwa lata. Praca ze studentami dawała mu odetchnięcie od żmudnej naukowej pracy, poczucie robienia czegoś pożytecznego i klarowała myślenie gdy musiał wyjaśniać podstawowe koncepty.
  28. Powtarzaj

    Czy słyszałeś o koncepcji wiecznego powrotu? Że wszystko co przeżywasz teraz, było już kiedyś przeżywane i będzie miało miejsce jeszcze nieskończoną ilość razy? Ta pitagorejska i stoicka koncepcja została zapomniana na setki lat i przywrócona do publicznego dyskursu dopiero przez Nietzschego pod koniec XIX wieku. Taka reinkarnacja, tylko w europejskim wydaniu.

    Koncepcje powrotu i powtórki powinny być również w naszej świadomości. Często problemy z którymi mierzymy się obecnie były już rozwiązane przez nas w przeszłości. Na przykład udało nam się schudnąć. Albo byliśmy towarzyscy i bez problemu nawiązywaliśmy kontakt z innymi ludźmi. Tworzyliśmy dobrą sztukę.

    Później coś popsuło i jesteśmy teraz w innym punkcie niż gdy to działało.
    Skorzystajmy więc z naszych doświadczeń, zadajmy sobie pytanie – dlaczego wtedy to działało?

    Co więcej – korzystajmy z doświadczeń innych ludzi. Przypominajmy sobie mądrości które kiedyś przyswoiliśmy a o których już zapomnieliśmy.
    Zamiast przeczytać 20 słabych książek w ciągu roku, może lepiej przeczytać po 10 razy te dwie które są nam naprawdę potrzebne.

    Do tego gdy powtarzasz wiedzę, to poprawiasz jej rozumienie.
  29. Wyjdź świadomością z codzienności

    Uwięzieni w codziennych problemach i zadaniach potrzebujemy relaksu dla naszej świadomości, umiejscowienia jej w innym świecie przez chwilę.

    Oglądaj filmy, czytaj książki, słuchaj opowieści. Wyjdź z kołowrotka codzienności co jakiś czas – żeby odpocząć i żeby poznać nową perspektywę.
  30. Szczerość, bez cynizmu, bez sarkazmu i pasywnej agresji

    Sarkazm, cynizm to cechy szczególnie popularne wśród nastolatków. Gdy nie jesteśmy pewni swojej wartości, nie wiemy dokąd zmierzamy, łatwo schronić się za ironią, łatwo schować się przez bycie wiecznie zdystansowanym do wszystkiego. Tylko że zazwyczaj to pudrowanie problemu.

    Trudno jest być szczerym, szczególnie gdy wiesz że to co powiesz może nie spodobać się słuchaczowi. Ale nie ma nic bardziej wyzwalającego niż mówienie tego w co wierzysz a nie mówienie tego co ktoś chce usłyszeć. Kłamanie, mówienie naokoło jest niezwykle męczące na dłuższą metę.

    Nie mam tu na myśli wcale wyrzygiwania wszystkiego co mamy w głowie. Często milczenie jest złotem, warto być tajemniczym i mówić mniej niż więcej. Niemniej jednak trzeba też wyrobić nawyk mówienia wprost tego w co wierzymy – inaczej całe życie spędzimy jako statyści w życiach innych ludzi.

    Powyższe nie stosuje się gdy prowadzimy politykę. Ale polityka to nie życie, to gra jak teatr.
  31. To życie stawia nam pytania

    „Człowiek w poszukiwaniu sensu” to książka która stała się popularna w ostatnich latach. Opisuje doświadczenia psychiatry, Viktora Frankla, który przeżył obóz w Auschwitz i jest to punkt wyjścia do zadania głównego pytania w tej książce – jaki jest sens życia.

    I koncepcja jaką przedstawia Frankl jest ciekawa – to nie my powinniśmy zadawać pytanie o sens życia, tak naprawdę to życie stawia nas przed tym pytaniem. Tak naprawdę to my zostaliśmy powołani do tego świata na te ponad kilkadziesiąt lat – jak je wykorzystamy? Co zrobimy z tym darem?

    Życie jest egzaminem przed którym zostaliśmy postawienie. Warto go dobrze zdać.
  32. Neuroplastyczność

    Mózg formuje się najintensywniej w pierwszych latach życia, jednak niektóre jego części kształtują się aż do 25 roku życia. Ale to też nie koniec.

    Codziennie w każdej sekundzie twojego życia, pewne ścieżki neuronalne aktywują się, inne pozostają wyciszone. Do końca twojego życia będzie miał miejsce taniec neuronów, komórek glejowych i innych mechanizmów kalibrujących twoje myślenie. Taniec który zwiększa czułość jednych szlaków a wycisza inne nieużywane.

    To oznacza że wszystko co dociera do Ciebie poprzez zmysły – wiadomości, książki, wydarzenia, spotkania, dźwięki – wszystko to kształtuje twoje neurony, a więc to jaką jesteś osobą.

    Warto więc karmić siebie treściami wysokiej jakości.
  33. Inicjatywa

    Szkoła uczy nas siedzenia w ławce, bierności i odpowiadania tylko gdy nauczycielka zada nam pytanie. Wprasowywanie takiego trybu życia w nas trwa dobrych kilkanaście lat.

    A później okazuje się że nikt za nas nie wyśle CV (chyba że jeszcze mama to zrobi), żadna dziewczyna sama z siebie nie zaprosi nas na randkę i nikt za nas nie będzie zarządzał naszymi pieniędzmi.

    Inicjatywy musimy nauczyć się sami, żadna szkoła nie nauczy nas tego. Żeby założyć biznes o którym marzymy, mieć dobre grono przyjaciół i prowadzić życie jakie chcemy musimy być ludźmi proaktywnymi, jak pisał Stephen Covey.
  34. Rozrywka

    Rozwój osobisty jest przesterowany na produktywność, planowanie co do sekundy i jest śmiertelnie poważny. Nie da się tak funkcjonować cały dzień, co więcej jest to szkodliwe i paradoksalnie nieefektywne.

    Trochę adrenaliny w czasie grania w Kanterstrajka. Dobry sitcom ala Seinfeld, a może coś w stylu Ricka&Morty’ego, Futuramy czy Family Guya. Partyjka w brydża albo Klan w TVP.

    Rozrywka to wentyl bezpieczeństwa, niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania. Nie zapominaj żeby czasami się rozerwać. Inaczej pewnego dnia będziesz miał dość tych wszystkich bajek o produktywności i rozwoju osobistym.
  35. Ty z przyszłości

    Jak widzisz siebie za 10 lat? Kim byłeś 10 lat temu?
    Zrewiduj drogę na której jesteś i zadaj sobie pytanie w jaką stronę chcesz iść. W innym punkcie wspomnieliśmy o tym jak ważne są plany. Więc równie ważne jest mieć plan na siebie.

    Wykorzystaj do tego eksperyment myślowy i staraj sobie wyobrazić jaką wersję siebie za 10 lat określiłbyś jako „udało mi się”. Co sprawiłoby, dzień po dniu, że byś doszedł do tego miejsca?
  36. Skupienie - rozproszenie

    Gdy wkuwasz nowy materiał na nowy egzamin, pracujesz analitycznie, sekwencyjnie. Jednak gdy starasz się rozwiązać problem, potrzebujesz myśleć ogólnie. Powiązać parę faktów ze sobą. Potrzebujesz wtedy myślenia rozproszonego.

    Po dłuższych momentach skupienia powinno się dać nowym informacjom poukładać w głowie. Wyjdź na spacer, pobiegaj, poćwicz na mieszkaniu albo po prostu rób nic.
  37. Wolny czas na myślenie

    Schopenhauer pisał że jeśli cały dzień tylko czytamy książki i opinie innych osób w gazetach, to wtedy nasz umysł staje się tylko areną dla cudzych myśli.

    Daj sobie dojść do głosu. Pozwól żeby twój umysł przemówił do ciebie. Ponownie, wyjdź na spacer, nie ładuj się informacjami z zewnątrz, tylko staraj się wsłuchać w samego siebie.

    Inaczej nie będziesz nigdy miał własnej opinii, tylko będziesz powtarzał to co usłyszałeś od innych osób.
  38. Udany początek

    Dla muzyka pierwsze źle zagrane nuty mogą źle wpłynąć na resztę koncertu. Podobnie jeśli my źle zaczniemy dzień, np. od zjedzenia pączka czy od przeglądania wiadomości, to i wtedy reszta dnia ma zauważalnie gorszy przebieg. Dbaj o udany początek, pierwsze wrażenie ma znaczenie, tak samo początek czegokolwiek ma znaczenie.

    Nie bądź sparaliżowany perfekcjonizmem, ale próbuj udanie zacząć, czegokolwiek się podejmujesz.
  39. Analogia, przykład, detale

    Używaj analogii, żeby rozumieć świat. Podawaj przykłady, żeby poczuć namacalnie o co chodzi w problemie.

    Matematyka lubi pławić się w abstrakcjach. I Ty też lubisz pisać ogólnie, mniej energii wymaga pisanie ogólne. Ale to dopiero analogia, a najbardziej przykład, odniesienie do życia – sprawia, że idea staje się namacalna.

    Dopóki nie zmaterializujesz jej w przykładzie albo analogii, to nie możesz jej uchwycić.

    Przykład przykładu: porównanie inercji i bezwładności z fizyki do problemu życiowego związanego ze zmianą nawyków – gdy już nie jeszcze cukru, to łatwo nie jeść cukru dalej. Gdy ciągle jesz słodycze, to trudno nagle przestać je jeść.

    Co nadaje życiu smak to przykłady, detale, konkrety. Abstrakcje to nasza ściągawka i skrót myślowy, ale prawdziwe życie wydarza się w detalach.
  40. Nie wszystko na raz

    Wszystkie wypisane punkty powyżej to tylko narzędzia. Nie musisz ich wszystkich znać i pewnie sam stosujesz inne. Ale warto być świadomym co posiada się w arsenale i nie stosować wszędzie tylko przysłowiowego młotka.