„Kosmos” – Carl Sagan

Ocena: 9/10

Nigdy nie spodziewałbym się, że może być to tak dobra książka. Pięknie przekazuje to nieopisywalne uczucie zdumienia nad światem. Astronomia, kosmologia, historia cywilizacji, biologia, chemia, fizyka przenikają się na wszystkich stron tej książki. Wspaniała interdyscyplinarna opowieść o świecie, inspiruje do nowego spojrzenia na życie.

Moje notatki

Na początku istnienia tego wszechświata nie było galaktyk, gwiazd, planet, życia, cywilizacji; cała przestrzeń wypełniała jednorodna, promienista kula ognia. Przejście od chaosu Wielkiego Wybuchu do kosmosu jest najbardziej zdumiewającą transformacją materii i energii, jaką dane nam było poznać. Dopóki zaś nie znajdziemy innych, bardziej inteligentnych istot, sami jesteśmy najbardziej spektakularną ze wszystkich transformacji – dalekimi potomkami Wielkiego Wybuchu, dążącymi z poświęceniem do zrozumienia i dalszej przemiany kosmosu, z którego powstaliśmy.

Wszystkie formy życia na Ziemi są ze sobą ściśle spokrewnione. Funkcjonujemy na bazie tych samych procesów chemii organicznej i mamy wspólną spuściznę ewolucyjną. W efekcie obszar badań naszych biologów jest znacznie zawężony. Badają oni tylko pojedynczą gałąź biologii, jeden samotny temat z muzyki życia. Czyżby ten nikły pisk był jedynym głosem w ciągu tysięcy lat świetlnych? A może jest on częścią kosmicznej fugi, z tematami i kontrapunktami, dysonansami i harmoniami, miliardem różnych głosów rozbrzmiewających w muzyce życia Galaktyki?

Wydaje się, że płeć wynaleziono około 2 miliardów lat temu. Przedtem nowe warianty organizmów mogły powstać jedynie z akumulacji przypadkowych mutacji – selekcji zmian, litera po literze, w genetycznej instrukcji. Ewolucja musiała więc być boleśnie powolna. Po wynalezieniu płci dwa organizmy mogły wymieniać całe paragrafy i strony z książkami swego kodu DNA produkując nowe warianty gotowe do przejścia przez sito selekcji.
Dobór organizmów następuje pod względem ich płciowego zaangażowania – te, które nie wykazują zainteresowania tymi sprawami, szybko giną. Ta prawidłowość występuję nie tylko u mikrobów sprzed 2 miliardów lat. My, ludzie, również z wielkim oddaniem zajmujemy się wymianą segmentów DNA.

Nasi przodkowie mieszkali w lasach; nic więc dziwnego że „ciągnie nas do lasu”. Jakże piękne jest drzewo pnące się ku niebu.

My, ludzie, różnimy się wyglądem od drzew. Bez wątpienia postrzegamy świat inaczej niż drzewo. Ale głęboko we wnętrzu, w molekularnym sercu życia, drzewa i my jesteśmy zasadniczo identyczni

Biologia bardziej przypomina historię niż fizykę: trzeba znać przeszłość, aby zrozumieć teraźniejszość, i trzeba znać ją wyjątkowo szczegółowo. Jak na razie biologia, podobnie jak historia, nie dysponuje jeszcze teorią mającą moc przewidywania. Powody są takie same: obie dziedziny są dla nas ciągle jeszcze zbyt złożone. Moglibyśmy lepiej poznać samych siebie, gdybyśmy zrozumieli inne przypadki życia. Badania nad pojedynczym przykładem pozaziemskiego życia, nieważne jak skromne, pozwoliłyby biologii wyzbyć się zaściankowości. Po raz pierwszy biolodzy dowiedzieliby się, jakie inne formy życia są możliwe.